Archiwum grudzień 2002, strona 2


gru 14 2002 wyzwanie miłości...
Komentarze: 1

wyzwanie miłości   nie potrafię powiedziec nie przychodź więcej...on potrzebuje miłości...a ja nie potrafię jej inaczej okazać....bo niby jak można inaczej...zastanawiam się jak długo tak wytrzymam czy miłość i jej strach idzie przezwyciężyć...zasypiam z myślą o nim ..i tylko z myślą o nim się budzę     powiedział że nie zasłużyłam na życie z tyranem .....ja wiem że on jest kochany że to jest choroba muszę go wyleczyć...tylko pytanie jak???????????

kropelka_jak_lza : :
gru 14 2002 strach przed miłością...
Komentarze: 6

wczorajszy dzień był dla mnie okrutny...nawet nie miałam pojęcia że chiwla szczęścia może tak szybko się zmienić w chwilę zła...i bólu...pokłóciłam sie z moim mężczyzną  nawet kłótnią nie można tego nazwać...on wpadł w atak histeri....tylko dlatego że ja nie chciałam się do niego przytulic oglądając film..tylko dlatego że powiedziałam iż nie moge do niego przyjść ponieważ na dworze mróz...tylko dlatego że nie potrafi zapomnieć tego co było..tylko dlatego..ponieważ nie rozumie że ja pragne o wszystkim co złe zapomnieć a on  wspomina .....krzyczał na mnie...popchnął na łózko...bałam sie go własnego chłopaka.....się bałam  wykrzyczał mi prosto w twarz że to ja go takim stworzyłam...że to moja wina że teraz ja powinnam cierpieć...wyszłam z jego domu tak szybko jak sie dało....nie chciałam na niego patzrec ten jego wzrok..te uczucie strachu i bezsilności....dziś znów go zobaczę...

kropelka_jak_lza : :
gru 13 2002 to wszystko...
Komentarze: 3

Zastanawiam się nad osobami które mnie otaczają....zacznijmy od rodziców...niby są ale ich nie ma ...wychowali mnie na bardzo wrażliwą osobę...która widząc bójki i kłótnie...dostawała nerwicy...teraz jest inaczej jestem dorosła...nie przejmuję się nimi...oni sa dorośli jeśli nie idzie im pomóc...nie będę tego robić...druga osoba to mój mężczyzna...jesteśmy razem prawie 4 lata...tyle zgrzytów ile miedzy nami powstało hm...aż śmieszne mi sie to wydaje....tyle razy chcieliśmy to przerwac wyzwolić się z szponów miłości...nie udało się jednak.....mimo 4 miesięcznej przerwy wrócilismy do siebie....czy jestem szczęśliwa......jestem jak kropla więc jestem niespełniona...przyjaciele tak szczerze mam tylko jedną przyjaciółkę...wspaniałą dziewczynę znamy sie od urodzenia..jesli tak można to nazwać...reszta to dobrzy znajomi...ostatnio pracuję na promocji...razem ze swoim chłopakiem ...mamy również promatora który mnie podrywa....kiedy jest blisko mnie jest ciepło....kiedy go nie widzę...jestem szczęśliwa....nie pragnę popełniać błędów które popełniałam..wiem że do zrobiebienia złego jest malutki krok...sztuka w tym by go nie przekroczyć...zaplatałam się w tym wszytskim w miłości zazdrosnej zaborczej w przyjaźni fałszywej....nawet w siebie już nie wierzę ...

kropelka_jak_lza : :
gru 13 2002 wyzwolona...
Komentarze: 1

Nikt nie zna tego bloga...czuję się wolna..poprzedniego zbyt wiele osób bliskich czytało..zbyt wiele musiałam ukrywać...potrzebuję wyzwolenia...przestrzeni...i takowej wolności...zatapiam sie w tym wszystkim co jest dookoła...z czasem mam dość myślę "co by było gdyby"   a przecież nie na tym to polega...piszę zawile  oplatam pajęczą nicią..to ja kropelka to ja łza...łzy których nie brak w moim życiu...w moich chwilach dobrych złych wesołych samotnych i zdradzieckich...zawsze ze mną są...jak krople...to ja kropelka....wiele problemów...niedomówień...spraw przysypanych piaskiem...a pod nim wielki kopiec...o tym wszystkim wspomnę nie pominę niczego...

kropelka_jak_lza : :